Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 20 września 2015

zdążyłam...ale cenę będziemy płacić całe życie

Dawno się nie odzywałam, ale dzisiaj coś skrobnę pod wpływem mojej blogowej koleżanki
http://skorpiorena.blog.onet.pl/2015/09/20/nie-zdazylam-nie-zaluje/
Pisze ona o bezdzietności, o tym, jak bardzo chciała mieć dziecko, że nigdy nie znalazła kogoś, z kim mogła to dziecko mieć. Ja to dziecko mam, jest całym moim życiem - po co bym żyła bez niej? Bardzo ją kocham, co nie znaczy, że nie działa mi czasami na nerwy - jest uparta, chce wszystkimi rządzić, wszystko chce robić sama, nie boi się nikogo prócz mnie chyba - i pewnie pań w przedszkolu, bo tam jest podobno przegrzeczna...
Znalezione obrazy dla zapytania uroda życia
Ten sam temat pojawił się w "Urodzie życia" - trochę może pobieżnie potraktowany, ale przesłanie ma jedno - wszyscy Ci, którzy się wypowiadali na temat bycia childfree - bez dziecka, mają momenty, że przegapili w życiu coś ważnego i chociaż żyją bez nich, zawsze gdzieś podświadomie tęsknią za tymi dziećmi. Ja wiem jedno - teraz pękło by mi serce, gdybym widziała cudowne dzieci - mojego brata i mojej koleżanki, a nawet wszystkie inne podczas zakupów, w sklepie, gdziekolwiek...Tak było przedtem - widziałam tylko kobiety w ciąży i z dziećmi, teraz znowu widzę tylko pary - cóż, taka moja natura...
Wczoraj byłam odwiedzić koleżankę, właśnie jest na etapie kończenia domu, jest w moim stylu - biele, szarości, ikea'owskie meble. Ale co najbardziej mnie uderzyło? Jej mąż siedzący z ponad półroczną córeczką na kanapie, spokój tego dziecka, przytulenie - znowu płaczę...Znowu coś, czego moje dziecko ani ja pewnie już nie zaznamy - pomimo bardzo poprawnych teraz stosunków z tatą Niuni i bardzo regularnych kontaktów telefonicznych i skype'owskich.

Dzisiaj rozmowa z mamą:
- Wiesz, dom B. super, ale widok D. z dzieckiem na kolanach to ścisnął za serce...
mama płacze...
- Czego płaczesz?
- Bo czemu ty tak nie możesz?
- Bo nie ten facet...
- A czemu nie mogło być normalnego?
- Bo ja jestem nienormalna - obwisłe ramiona, sflaczały brzuch, zwisy skóry na nogach, zero biustu - faceci nie takich kobiet chcą
- Chyba że tak...
Poszłam do kościoła, mało nie przepłakałam całej mszy, w środku złość do granic możliwości, potem przeszło...
Za 1,5 tygodnia rozprawa, kolejny etap życia zamknięty (dla mojej psychiki), myślę, że krakowska koleżanka miała rację i teraz POWINNAM zrobić coś kolejnego, czego się okropnie boję...Ale dojrzewam i gdy mi będzie zależało na życiu, powinnam to zrobić - ale jeszcze nie teraz...
waga:79,6