Łączna liczba wyświetleń

piątek, 24 października 2014

nowe życie

Będzie nowe dzidzi w rodzinie! Bardzo szkoda, że nie moje, bo o niczym innym nie marzę, ale i TAK BARDZO SIĘ CIESZĘ! Super! Dlaczego moja niunia tak szybko rośnie? Ten zapach...

środa, 8 października 2014

październikowa codzienność

Dawno mnie tu nie było - wpadłam po pierwsze w wir pracy, po drugie - w związku z pierwszym i w związku z tym, że mam dla kogo żyć, moje problemy egzystencjalne albo gdzieś zniknęły, albo straciły na swojej mocy. Dnie są bardzo intensywne, ale też pełne rutyny - dobrze, że wieczorem czeka mnie sesja przytulania, czułości i miłości - i pewnie TO ładuje moje akumulatory na każdy kolejny dzień. Dobrze, że zachowuję równowagę między dzieckiem a pracą - i bez jednego, i drugiego byłoby bardzo, ale to bardzo trudno. Nawet nie wiem, co jeszcze napisać? Waga dzisiaj rano 77.4 - czyli ciągle mniej więcej na jednym poziomie. Moja niuńcia też już nabrała mojego głupiego nawyku ważenia się co rano - ja to robię, a ona też chce - ona tego jeszcze nie rozumie, a - niestety uczy się ode mnie - chociaż to na razie tylko niewinna - wg niej zabawa. Przerażające...
Życie uczuciowe nie istnieje - czy to dobrze, czy źle - nie wiem. Wiem jedno - przestałam już jakiś czas się użalać nad sobą, płakać, przeżywać - będzie, co będzie, byle do przodu - w zdrowiu i może być tak, jak teraz - oby gorzej nie było...Daleko do ideału, ale gdy nie muszę, nie myślę, nie roztrząsam - cieszę się, że mogłam jej kupić śliczną, niebieską kurteczkę w sobotę, że razem szukałyśmy bucików na zimę (niestety fioletowe:() - i już do kurtki nie pasują - będzie pretekst, by kupić pod kolor kolejną). Ta jej radość, życie, które dała temu domowi (plus wygląd pokoju jak po przejściu tornada....) - nigdy więcej TAMTEGO ŻYCIA!
Ukochanym słowem mojej niuni jest SIAMA! W końcu 28 października skończy 1,5 roku - a dopiero się przecież urodziła...