Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 13 marca 2014

nie błąd, nie problem, ale cud!

No właśnie!

To powinnam sobie wydrukować na całą ścianę...
A tego nie muszę, bo jest obok mnie - kochana, ciepła, zawsze chętna do przytulenia, moja...
Co u mnie?
Nastrój w miarę normalny, płaczu już brak, waga dzisiaj rano 78.8 - idzie w górę, bo sobie za dużo pozwalam i jem za dużo - związane jest to oczywiście z brakiem motywacji do niejedzenia i głodzenia się, a powinnam schudnąć (niestety podświadomie tak nie uważam, bo to oznacza znowu głód i od tego uciekam) - już pod koniec kwietnia czeka mnie dość ważne wydarzenie, na którym powinnam wyglądać super - bo będzie pamiątka na całe życie (będę świadkiem na ślubie). Jest pretekst, by kupić nową sukienkę lub iść w starej, na której już byłam na weselu - a wyglądałam w niej tak -
Chyba za ciemna i za krótka - nogi to mój odwieczny problem, wiec z 5 cm w dół by nie zaszkodziło...I znowu sama na takiej imprezie - i już wiadomo co i jak...






12 komentarzy:

  1. Nogi są dobre, jak ubierzesz 5cm dłuższą sukienkę, to ona jeszcze bardziej je skróci i pogrubi. Wiesz co jest fatalne? Twoje buty. Po prostu masakra. Wiem, jestem świnią, że mówię Ci to w tak bezpośredni i okrutny sposób, ale one powodują, że kobieta z dobrą sylwetką zamienia się w starą babę, która wyjdzie w byle czym, byle było wygodnie. I te rajstopy do nich i ten klin na palcach. Ogarnij to. Nie każdy może chodzić w szpilkach, ale można ubrać koturny, słupek albo w ostateczności płaskie buty (ale nie takie, które poszerzą, a takie, które będą delikatne i ładne). Jak wstydzisz się nóg i uważasz, że będą się źle prezentować (choć dla mnie są ładne), to kup sobie długą, ale delikatną sukienkę. Naprawdę prezentujesz się bardzo ładnie i w ogóle nie widać po Tobie wagi. Nie rób sobie krzywdy takim paskudnym obuwiem. Na co dzień - wiadomo, liczy się wygoda, ale raz na jakiś czas warto się poświęcić. Pozdrawiam! Aaaa, zapomniałabym, córcię masz po prostu przepiękną!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomyślałam dokładnie o tym samym... Chociaż nie zamierzałam tego pisać. Niby wiem, że szczera prawda najlepsza, szczególnie, jeśli opatrzona dobrymi intencjami, ale już takie usposobienie mam, że ciężko mi kogoś, poza sobą, krytykować. A wracajac do tematu butów - gdyby były zabudowane z przodu i ciut wyższe wysmukliłabyś optycznie nogi :) Co do sukienki - postawiłabym na długość trochę przed kolano i w jednolitym kolorze - najlepiej czarny, bo wyszczupla (sama w maju mam wesele, więc za tydzień czeka mnie poszukiwanie sukienki cz. 1 - innej niż czarna nie chcę). Poza tym uważam, że naprawdę dobrze wyglądasz! Zaczynając od tego z jakiej wagi zeszłaś, nie pomijając kwestii niedawnej ciąży, a kończąc na tym, że jesteś proporcjonalna :)
      I się nie poddawaj!!!!!!!!!!!!!!!!!!

      Usuń
    2. z tymi butami macie rację - poszłam w innych, zabudowanych, na obcasie, ale podczas tańczenia mi spadały i ubrałam takie, w których wygodnie było tańczyć - i padło na rozklekotane paski, które nie spadały z nóg i były bardzo wygodne do tańczenia. Teraz się poprawię, a że tańczyć i tak nie będę miała z kim,to i takiego problemu nie będzie - i się nic a nic nie obrażam!

      Usuń
    3. Dobra, dobra, nie będziesz tańczyć, już to widzę :P Nie marudź, tylko zrób się na bóstwo!
      Co do czerni - hm, uwielbiam czarne kreacje, ale jako świadek na ślubie nie ubrałabym się w ten kolor. No way, szczególnie wiosną. Ale się pogoda zepsuła, myślałam, że pójdę na kijki, a za oknem śnieg pada! Masakra. Pozdrawiam! :)

      Usuń
    4. Ha, bo ja nie doczytałam, że jako świadek! Ja nie będę świadkiem, stąd moja propozycja. Jako świadek też pewnie zrezygnowałabym z czarnej sukienki :)
      Co do tańczenia - ja prawdopodobnie też pójdę sama, co więcej będę jedyną "niesparowaną" osobą, ale nigdy nie miałam parcia na branie osoby towarzyszącej na siłę (na studniówce sama, na połowinkach sama, no i... o ile nikt odpowiedni się w mooim życiu nie pojawi - na weselu też sama), a mimo to zamierzam się dobrze bawić i przetańczyć całą noc! I Ty zrobisz to samo :)

      Blondyna - serio śnieg masz? U mnie co prawda dziś paskudnie było, ale skończyło się na wietrze i epizodach deszczowo - gradowych naprzemian ze słońcem :D

      Usuń
  2. Linkujesz do Tłustego Życia i ciągle uważasz, że aby schudnąć trzeba się głodzić?Też byłam gruba, schudłam z trudem utrzymuję wagę. Dzięki radom MS jednak zaczynam wychodzić na prosta: z odchudzaniem, żywieniem i moim podejściem do jedzenia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Inne rajtuzki, buty i krótsza sukienka! Serio! Zaszalej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Święte słowa, polać Ci kanadyjską wódkę!

      Usuń
  4. ale się koleżanki rozpisały! krótsza być nie może, bo brzydkie ko;ana, buty na pewno będą inne, sukienka - też macie rację - powinna być jaśniejsza - a już w piątek widziałam granatową z koronki z podbiciem lekko kremowym i jej nie przymierzałam, ale w głowie zapadła! A Niuńci kupiłam fioletową z tiulem - ona też musi iść odstawiona - zdjęcia oczywiście umieszczę, ale to za prawie półtora miesiąca.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jesli można .., ja majac taką figurę wystapiłabym w spodniach(np.jakimś eleganckim spodniumie) i ładnych butach na wysokim obcasie.Przepraszam za "porady",ale pisę szczerze.Do grubości ci daleko:)) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Śliczna córeczka :-)
    A co do ubioru to uważam, że we wszystkim Ci będzie dobrze :-)

    OdpowiedzUsuń