Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 23 stycznia 2014

gula mi w gardle stoi...

...i to od dobrych kilku dni, i mam już jej tak dość, że może sobie ulżę w moim psychologicznym blogu...
Ja nie wiem, czy potrafię tak żyć, pewnie potrafię, ale nie chcę, tylko że nie mam wyjścia (już tonę w łzach).
Byłam dzisiaj na warsztatach dla nauczycieli, rozmawiałam z kilkoma koleżankami, pytały, jak moja Kruszynka, i ogólnie rozmowa zeszła na temat dzieci - jak to wśród matek. Z jedną z nich żyję blisko, jej powiedziałam bardzo dużo, chociaż było ciężko (zresztą ona jest w temacie od samego początku i jej ufam). Gdy tak sobie z nimi rozmawiałam, czułam się w środku bardzo źle - znowu gorsza...Czy ja kiedyś będę miała normalność? Czy zawsze będę czuć się gorsza? Kiedyś - bo byłam gruba, teraz - bo z nieślubnym dzieckiem? A gdzie jest do cholery jasnej MOJA normalność i moje szczęście?

Po południu poszłam do mojej koleżanki i jak wróciłam, to poszłam po prostu się wypłakać. Dlaczego? Bo znowu zobaczyłam NORMALNOŚĆ, której mi tak brakuje. Mieszka sobie z mężem, mają dwoje dzieci, widać uczucie między nimi, dzieci się lubią, zaśpiewały dla mnie kolędę, wygłaskały moją Kruszynkę, są niezależni, samowystarczalni, do rodziców raz na tydzień - tak powinno być. Ja mam dzisiaj na prawdę okropny dzień...

Boże, dodaj mi siły, bo mi już niedługo łez braknie...
PS. To taka chwila słabości, jutro będzie lepiej...

6 komentarzy:

  1. Nie załamuj się! Ja mam podobnie. Do wszystkich moich problemów egzystencjanych doszły jeszcze bardziej ziemskie - wybór pracy inżynierskiej i naprawdę chamskie (a do tego nieuzasadnione) komentarze ze strony ludzi z roku. Oni się kłócą, a ja mam dość. Jedna dziewczyna mnie nie lubi (z wzajemnością) toteż wymyśla głupoty i mnie nimi atakuje, wiecznie ktoś daje odczuć, że jestem dla każdego tylko przeszkodą... Ale właśnie pozornie brak siły (pewnie obecnie dochodzisz do granic wytrzymałości) sprawia, że stajemy sie silniejsi. Wiem, że może nie brzmi to zbyt prawdziwe z usta kaleczącej się bulimiczki, ale ja wiem, że wygram. Ty też wygrasz, znajdziesz spokój i szczęście i tą pozornie głupią normalność. Bo kto nie zaznający nigdy braku owej normalność zrozumie jak bardzo może jej brakować?
    Przesyałam Ci jeden z filmików ks. Pawlukiewicza, który kiedyś ktoś mi wysłał. Miałam opory, by go dosłuchać, bo moja wiara od dłuższego już czasu przeżywa załamanie, nie chodzę nawet do kościoła, bo wszystko straciło sens, ale ten ksiądz naprawdę fajnie mówi o relacji z Bogiem i życiu w ogóle :)
    http://www.youtube.com/watch?v=9BOUZQGJXXY
    Trzymaj się cieplutko w te zimne dni!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. No to piąteczka. Też miałam wczoraj kryzys i zaryczana pisałam posta na blogu. Dziś myślę, że musimy się utwardzić. Takie jest życie, wrażliwcom jest bardzo trudno niestety. Ciągle będzie ktoś kto będzie chciał nam dokopać, bo niby jesteśmy "słabsze" i nie odpyskujemy. Wczoraj właśnie lamentowałam nad tym, że czego wy wszyscy ode mnie chcecie, dajcie mi spokój, bo jestem słaba i nie daję sobie ze sobą rady, a co dopiero w relacjach międzyludzkich. Musimy naprawdę chcieć dać radę. Powoli, małymi kroczkami. Postanowiłam sobie, że nie będę nikomu pokazywać swojej wrażliwości i podatności na zranienia, bo to działa jak zaproszenie do ataków, a nie do przytulenia i pogłaskania po głowie.

    OdpowiedzUsuń
  3. dziękuję wam obu za pocieszenie, dzisiaj już mi trochę przeszło, ale dobrze wiem, że to też tkwi w mojej głowie - dziękuję i się nie dajmy!

    OdpowiedzUsuń
  4. Wyobraź sobie, że i ja mam takie chwile :) każdy ma :) wszystko z Tobą ok, bo tylko normalni ludzie mają chwilę szaleństwa :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pamiętaj, że fortuna kołem się toczy. Znam dziewczynę, która miała trudne życie, złe związki, została sama, zbankrutowana z niepełnosprawnym dzieckiem. I co? Nagle się odmieniło, trafiła na dobrego człowieka, wzięła z nim ślub, dobrze im się razem żyje. Wiadomo, nie zawsze jest cudowny happy end, ale warto mieć świadomość tego, że ma się szansę na lepsze życie. A jak masz dziecko, to przynajmniej wiesz, że z jego strony masz bezgraniczną miłość. Faceci raz są raz ich nie ma, obecne czasy są niesprzyjające dla stałych związków. Trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
  6. .. po burzy zawsze świeci słońce ..

    OdpowiedzUsuń