Łączna liczba wyświetleń

sobota, 4 stycznia 2014

ale się zmieniłaś!

Te słowa usłyszałam niedawno od mojej koleżanki i jest to prawda - zmieniły mi się priorytety w życiu, inne rzeczy stały się ważne, dużo straciło na wartości, a wszystko dzięki mojej Kruszynce...
Ma teraz etap mówienia "da da da..." ciągle, tyle w niej radości, chęci życia, że pewnie i mnie się to bardzo udziela...i nie tylko mi...

Czasami przychodzi mi do głowy myśl, by zlikwidować tego bloga, ale przecież to prawie 3 lata mojego życia - dzisiaj przeczytałam go właściwie od początku - podejrzewam, że znalazła go jedna z moich koleżanek i się śmiertelnie na mnie obraziła - tyle, że nie znalazłam nic jej uwłaczającego, chyba że dotknął ją opis jej rodziny...Ale czy moja jest (była) normalna? Tyle razy o tym pisałam...
Niestety, nawet gdybym go usunęła, niesmak by i tak pozostał, szkoda mi tej znajomości, bo dużo dla mnie znaczyła. Drugi powód jest bardziej prozaiczny - mój "telefoniczny związek" zabrał mi ogromne poczucie samotności - mam się komu wygadać, a że TZ umie słuchać z zainteresowaniem, to to ciągle wykorzystuję - co nie znaczy, że jest "różowo" - wkurzam się, płaczę, ale tkwię - zresztą na odległość łatwiej...

W domu w miarę normalnie (dużo też problemów), w szkole - w pierwszy dzień myślałam, że ucieknę, ale jakoś dałam radę, teraz to już łatwiej, chociaż pewnie jeszcze nie raz zapłaczę...
Waga:78.8
Cel: nie dać się kłopotom, walczyć i...

5 komentarzy:

  1. Ani mi się waż cokolwiek likwidować :-) Kiedyś zlikwidowałam bloga i to jakby umarła część mnie samej, nie umiałam sobie znaleźć miejsca, było mi cholernie źle.
    Zawsze możesz go zamknąć na jakiś czas lub zmienić tematykę.
    Wszystkiego dobrego w Nowym Roku :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. to była taka luźna myśl, jest on dla mnie bardzo ważny, ratował psychicznie, gdy było bardzo źle, no i mam swoich wiernych czytelników, którzy nie komentują, ale czytają - a tematyka bloga już się sama chyba zmieniła - powinien teraz tytuł brzmieć - jesteś uzaleźniona od swojego dziecka? W takim razie zapraszam! (od słodkiego jestem w dalszym ciągu i pewnie zawsze będę). Dziękuję za słowa otuchy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pisz, pisz proszę....bardzo chętnie tu zaglądam :)
    Pomyślności w Nowym Roku !

    B.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie likwiduj tego bloga proszę. Ja często do niego wracam. Szkoda tylko, że ostatnio tak mało piszesz. Bardzo lubię Twoje przemyślenia.

    OdpowiedzUsuń