Łączna liczba wyświetleń

piątek, 6 września 2013

2XL - przemyślenia

Wczoraj obejrzałam pierwszy odcinek nowego serialu pod tytułem umieszczonym w poście - wrażenia mieszane - przecież to serial, ale...

Mamy dwie główne bohaterki - panią dietetyczkę, która niby pomaga odchudzać się, a sama zajada emocje oraz panią pracującą w laboratorium, która jest bardzo ambitna, dużo osiągnęła w sferze zawodowej, jest ładna, zadbana, ambitna, pracowita, ale sama...Gdy nowy współpracownik próbuje okazać jej zainteresowanie, odrzuca go oficjalnie, bo kto przy zdrowych zmysłach mógłby się nią zainteresować? Ale podświadomie on też wpadł jej w oko...(mi też:)
Niby to film, ale pewne zachowania są oczywiście nie tylko typowe dla grubych, ale i dla mnie - co działa lepiej na uspokojenie niż coś słodkiego? Mam to samo, jeść mogę nie jeść wcale, ale słodkie jako tabletka uspokajająca jak najbardziej - teraz tylko lody, bo od reszty trzymam się z daleka...
W sobotę kolejny program o odchudzaniu, bodajże na Polsacie o 17.45 - tym razem to coś na kształt reality show, kalka programów dostępnych od dawna w ofercie telewizji cyfrowej, tym razem w polskich realiach. Będę tam miała okazję zobaczyć tam siebie, o ile będzie ktoś, kto waży 150 kg - tego jeszcze nie wiem...Ja to mam "zboczenie" na tle takich programów...

Co u mnie? Związek telefoniczny ma się bardzo dobrze, po poważnej rozmowie dwa tygodnie temu, że mam tego wszystkiego dość i że to koniec, nastąpiła bardzo duża poprawa w stosunku do mnie, bo do dziecka jest i było od początku ok, zobaczymy co będzie dalej - ja i tak mam dość...To nie po mojemu, ja taka nie jestem, ale co zrobić - jakoś trzeba żyć...
Poza tym powoli wracam do swojej pracowitej rzeczywistości, mózg się trochę zajmie innymi rzeczami, nie tylko rozważaniem, co by było gdyby...Robiliście sobie kiedyś test Dalaj Lamy (mam nadzieję, że napisałam dobrze, jeśli nie, to przepraszam:)) Łatwo go znaleźć w necie jako prezentację w PowerPoint - mi wyszło, że najważniejsze dla mnie są: 1. pieniądze 2. kariera 3.rodzina 4.duma 5. miłość (nie za dobrze to o mnie świadczy, ale ambicja to u mnie jest i zawsze była...) I jestem wierna, mój partner jest miły (jest, jest...)wróg - obrzydliwy, seks - przepyszny i uzależniający (bo wybrałam kawę - odpowiednik seksu) i że mam niebezpieczne życie (teraz tak)

I chce mi się żyć, chociaż tyle problemów...A moja Kruszynka daje mi siłę, by z nimi walczyć...

7 komentarzy:

  1. Też obejrzałam odcinek! Dla mnie to kolejna propozycja rodem z amerykańskich seriali, gdzie po pierwszych 10 minutach już wiadomo jaki będzie koniec całego serialu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Serial widziałam przypadkowo i za wcześnie na ocenę,jednak spodobało mi się to,że porusza się takie tematy.
    Miałam w głowie dłuższy komentarz,ale w głowie mi siedzi ta fotka z postu wyżej...Dziewczyno!Najwyższy czas zmienić nick!Jaka jedzenioholiczka?

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. ooo luknę ;)
    a gdzie to można oglądać?? :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Może się mylę, ale /przynajmniej jeżeli chodzi o mnie/ czy ogladanie seriali, programów o grubych, dietach, odchudzaniu, jeszcze bardziej nie zafiksowuje wszystkich myśli na jedzeniu, i zaczynaja one krążyć wokół jednego? Może po prostu jeść wszystko, tylko o płowe mniej niż dotąd, i wyznaczyć sobie codziennie czas na gimnastykę? Mnie się dotąd udawało, ale odkąd zachorowałam na niedoczynność tarczycy, mam z tm poważne problemy. Żeby nie było: Jestem guba. Pozdrawiam, Alicja :)

    OdpowiedzUsuń
  7. A Ty masz świetną figurę, bardzo dobrze wygladasz na tym zdjęciu. - Alicja..

    OdpowiedzUsuń