Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 15 sierpnia 2013

7.07.1994

Wtedy zrobiłam pierwszy wpis w pamiętniku, który od czasu do czasu uzupełniam już od 19 lat...Przeczytajcie, jakie miałam myślenie w wieku 18 lat.
Obiad: noga z kury smażona, 6 łyżek ziemniaków tłuczonych, buraki
za chwilę:zjedzone po bracie 5 łyżek ziemniaków i noga z kury, kawałek placka
potem: znów kawałek kury, buraki, talerzyk sałaty jarzynowej, 2 kromki chleba z masłem i z kiełbasą, 3 kawałki placka, kubek lodów, 3 szklanki wody z sokiem, 2 jaja na twardo

Czuję się okropnie, zaczynam odczuwać swoją tuszę. Widzę te wszystkie szczupłe dziewczyny i też chciałabym wyglądać jak one. Nie ruszam się wcale, nie chce mi się iść do krawcowej ani do Gośki zrobić sobie włosy, chociaż wybieram się do niej od dwóch tygodni. Jeżeli Agnieszka w najbliższym czasie wyjdzie za mąż, to nie wiem, czy pójdę na to wesele, bo i po co. Za pół roku studniówka, nie mam chłopaka, ważę ponad 120 kg chyba, lepiej się nie ważyć i nie wiedzieć. Mam tylko nadzieję, że zmieszczę się w ławce w sali biologicznej. Miałam iść dzisiaj do Anki, ale jak zwykle mi się nie chciało. Jej to dobrze, jest szczupła, ładna, luzacka, ma chłopaka, świetną mamę i figurę.
Zastanawiam się, jak to jest z tym moim jedzeniem, nie jestem głodna, ale to robię, dlaczego?
Oto powody:
- nie mam prawdziwej przyjaciółki, której mogłabym się zwierzyć;
- nikt się mną nie interesuje;
- w domu robię jak służąca i tak mnie traktują;
- mama, a tym bardziej tato, nigdy nie powiedzieli, że mnie kochają, bratu też tego nie mówią, ale okazują mu to jakoś;
- moje życie codziennie jest takie same, nudne i nie interesujące;
- nie nawidzę siebie, bo mam bardzo słabą wolę;
(...)Moja otyłość to zamknięty krąg. Jeszcze jedną z jej przyczyn jest ciągłe przebywanie w kuchni. Zaczęłam się odchudzać przez jakiś tydzień, może trochę ponad. Starałam się jeść tylko obiad, tzn. ziemniaki krojone z mizerią, jednego ranka wkurzyłam się i zjadłam dwie bułki, potem miałam wyrzuty sumienia, że to zrobiłam. Oprócz tego piłam zioła. Ale gdy mama miała dwa tygodnie urlopu, wszystko wróciło do tzw. normy.

Dla porównania jedzenie dzisiaj:
Rano - 3 steropiany kanapki plus 3 ogórki korniszony, na II śniadanie 4 sucharki bez cukru plus serek Danio light, na obiad 2 ziemniaki plus ogórek świeży plus udko w jarzynach, jabłko i na kolację zjem musli z mlekiem 0,5% - nie mówię, że to zdrowe, ale popatrzcie na kaloryczność...Wtedy to żarłam...

Za dwa dni kończę 37 lat - będzie wpis...

4 komentarze:

  1. Ale zdołowana byłaś, dokładnie jak ja w tym wieku hehehe

    OdpowiedzUsuń
  2. Strasznie mało jesz, nie za mało, bo chyba karmisz?

    OdpowiedzUsuń
  3. Również próbuje sobie odpoweidzieć na pytanie: ,,dlaczego jem, gdy nie jestem głodna". Chyba faktycznie muszę przeanalizować swoje emocje i to, co mnie wewnętrznie boli. Na Twoimi przykładzie widzę, że to może być bardzo pomocne.

    OdpowiedzUsuń
  4. może, ale i tak trzeba walczyć ze swoim uzależnieniem ciągle - tyle że teraz już łatwiej...

    OdpowiedzUsuń