Łączna liczba wyświetleń

poniedziałek, 3 czerwca 2013

znowu temat grubego dziecka

Wczoraj musiałam odwiedzić pediatrę, ponieważ moja Kruszynka miała straszny katar, który doprowadzał mnie na przemian i do szału, i do łez razem z Nią - na szczęście dzisiaj jest już lepiej. Pan doktor Ją obejrzał i powiedział, że dobrze wygląda - fakt, robią Jej się serdelkowe rączki i nóżki i ma pełniejsze policzki. Zapytał czy dokarmiam - powiedziałam, że staram się nie więcej niż 100 ml na dzień - ten, że to błąd, bo powoduje to powstawanie dodatkowych komórek tłuszczowych, które w późniejszym okresie życia mogą powodować nadwagę. Nie wiem, ile w tej teorii jest prawdy, ale postaram się już tego nie robić - pewnie do czasu, gdy będzie po ssaniu piersi krzyczeć przez pół godziny...


A u mnie? Ja sobie ważę 83,8 kg dzisiaj rano, ale po głowie strasznie chodzi mi powrót na siłownię, szczególnie na ukochaną zumbę. Poza tym nie jestem typem matki, która będzie siedzieć w domu 24 g na dobę - jak się przez 36 lat prowadziło "pracoholiczy" tryb życia, trudno tak nagle się przestawić na całkowitą zmianę trybu "życia" na osiadły, więc im moja Kruszynka będzie większa, tym łatwiej - mam nadzieję - uda mi się zrealizować mój plan...Bo dzięki Niej mam teraz tyle energii i tak wszystko się chce i ma sens, że brak słów...

Kilka dni temu dostałam życzenia od Geoff'a - że też on musi być tyle starszy - ale psychicznie to rodzaj faceta, z którym można iść przez życie - w końcu znamy się już tyle lat....

W czwartek była też koleżanka zaprosić mnie na wesele - wszystkie zaproszenia zrobiła sama, wyglądają przecudnie - no i w końcu mam z Kim iść...

Tyle się dzieje, żyć się chce, ale czasami płacz też dopada...W końcu nie wszystko jest idealne, ale...

4 komentarze:

  1. I'm amazed, I have to admit. Seldom do I come across a blog that's
    equally educative and interesting, and without a
    doubt, you have hit the nail on the head. The problem is an issue that not enough folks are speaking intelligently
    about. I'm very happy that I stumbled across this in my hunt for something relating to this.

    Feel free to surf to my site: handjob-teens.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja nie mogę się doczekać, kiedy u mnie zrobią basen to mędę mogła wreście stracic trochę na wadze :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. A u mnie już 7,5miesiąca od drugiego porodu i waga ani drgnie w dół :( Szczerze mówiąc to nie wiem ile w tym prawdy z tym dokarmianiem, ale wiele moich koleżanek karmiło w taki sposób. Niektóre dzieci po prostu mają taki apetyt i inaczej się nie da. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. ja też nie wiem, ale i tak muszę trochę dokarmiać...moja waga też już stoi, a muszę coś jeść przecież...witaj u mnie:)

    OdpowiedzUsuń