Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 23 sierpnia 2012

wybuch wewnętrznej furii !!!

Dzisiaj jestem taka wkurzona, lub gorzej - wk...... (przepraszam), że aż we mnie kipii! Stało się coś, co bardzo boleśnie uświadomiło mi, do jakiego świata JEDNAK należę....


Rano wszystko było ok, potem - jak zwykle - pojechałam na siłownię, najpier 30 minut bieżni z prędkością 6 km, potem poszłam na ABT (coś jak aerobik) - nie miałam dzisiaj za dużo czasu, ale chciałam się poruszać trochę. Na ABT - jak zwykle najgrubsza, było 10 osób, same lasencje po 45 kg, takie po 18 lat, no ale dobra...i dwóch panów gdzieś z tyłu - pani prowadząca - chudziutka, wygimnastykowana, pełna energii, ale wzrok jakiś taki ...niezachęcający. Już raz byłam u niej na zajęciach, było nie za fajnie, ale to nie powód, by zaraz mówić nie...Oczywiście kilku ćwiczeń nie byłam w stanie zrobić - wciąż za ciężka i nie te lata:( Jak zwykle lało się ze mnie, wszystko bolało, ale tak musi być...


Najlepsze jeszcze miało nadejść - dostałam zaproszenie na kawkę i nie chcąc iść z putymi rękami, poszłam na dół do supermarketu i kupiłam "Delicje" z zamiarem zjedzenia jednego ciastka lub wcale, jeszcze bym zobaczyła...moja "ukochana" pani od ABT też robiła zakupy, zobaczyła jak sięgam po te ciastka i pobłażliwie się usmiechnęła...Podeszłam do kasy i pech chciał - pani przede mną! Położyłam te ciastka, a pani wypaliła - "Kolacja czy śniadanie?" - myślałam, że ja zabiję, a wcześniej potorturuję! Ale zamiast tego, odpowiedziałam "Dostałam zaproszenie na kawę, nie chciałam iść bez niczego" - tak się uśmiechnęła, że ...brak słów. Potem jeszcze dodała, że musi wykonac trening i  że sobie dwa dni pod rząd odpuściła. Na odchodne dodała - do zobaczenia! Po moim trupie! Wiem, jak się nazywa i nie idę już do niej, nie ma mowy...

To wydarzenie uświadomiło mi tylko jedno - gruba już może i nie jestem, ale dla TAKICH ludzi, zawsze będę gruba...Tak to boli, że aż łza kapie...ale pani nie wie, że:
  • dzisiaj zjadłam rano steropian i pół puszki ryby z dwoma plasterkami wędliny na śniadanie, na obiad - pierś kurczaka z kaszą, na kolację - mały jogurt 0% z 5 łyżeczkami płatków owsianych i miseczkę proszkowego loda (oczywiście przed 18);
  • że od początku wakacji schudłam 8,5 kg;
  • że nie po to zapierdzielam na bieżni i na te wszystkie ćwiczenia, by potem jeść ciastka, bo idiotką nie jestem;
  • że JA schudłam w swoim życiu więcej, niż ona z pewnością waży!;
Czy my, grubi, nie mamy prawa na jakieś odpuszczenie? Czy nie wystarczy, że walczymy z nałogiem 24 godziny na dobę? Kto daje prawo tej kobiecie do mówienia mi TAKICH rzeczy?

A dzień skończył się tak, że nie zjadłam ani jednego ciastka - pochłonął je wszystkie ktoś, dla kogo je kupiłam...Ale po takim tekście, ochota mi też kompletnie na nie przeszła...

29 komentarzy:

  1. Kochana, olej tą żmijkę!

    Ja tam wyznaję zasadę nieufności do ludzi, którzy nie lubią słodyczy, serio!

    OdpowiedzUsuń
  2. A co dziwniejsze - sama sobie kupiła ciastka, tylko te zbożowe z płatkami owsianymi, no ale JEJ wolno, a mi nie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale kto powiedział, że Ci nie wolno?
      Wolno Ci.
      I wybierasz, aby ich nie jeść.

      Nie musisz się nikomu z niczego tłumaczyć.
      Ani tej pani, ani nikomu.

      Uwagi dotyczące ciała, albo insynuacje bywają trudne. Dla mnie też, mimo, ze nigdy nie byłam otyła, raczej zawsze byłam bardzo szczupła i nie raz zdarzało się, że ktoś mnie łapał, ktoś obcy, za brzuch i pytał, czy w ogóle go mam, czy już sam kręgosłup.

      Nasłuchałam się jak to chudzielce są podli i nieszczęśliwi.

      Ty sama też piszesz wyżej o chudych dziewczynach rzeczy które sprawiają wrażenie, jakbyś je negatwnie oceniała.

      Cały czas uważam, że podziały i stygmaty są bardziej w naszych głowach.

      Bardzo, bardzo, bardzo gorąco Ci polecam film
      Lying to be perfect
      możesz go obejrzeć na you tube
      bardzo dobry a przy tym poprawia humor i dobry i mądry!
      http://www.youtube.com/watch?v=-Cw-K3fsr-E&feature=g-hist

      pozdrawiam bardzo mocno
      NIKOMU NIC NIE JESTEŚ WINNA I NIKOMU NIE MUSISZ SIĘ TŁUMACZYĆ!

      Usuń
    2. w penym sensie masz rację - był okres, gdy nienawidziłam chudych dziewczyn, tylko dlatego, że ja byłam gruba...ale jak chudłam, moja opinia też się zmieniała...a teraz? już tylko zazdrość została...ale może i ona przejdzie...

      Usuń
  3. Podziwiam, a babsko OLAĆ, na pewno nawet wspomnień nie ma z tego co pyszne !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  4. Ja jestem wzburzona nie tyle co chamstwem tej baby(po prostu niektóre dziunie nie mają mózghu i to zaakceptowałam, w tej chwili mi ich szkoda choć wiele łez wylałam czy słodyczy z nerwów zjadłam) co Twoją redukcją! Tylko tyle i do 18? Kochana zwiększ kaloryczność do 1200 minimum! Zjedz na 2-3 godziny przed snem białkową kolację,jakiś owoc, masa warzyw ejjj Jedzenioholiczko. Dieta redukcyjna nie musi oznaczać katorgi :*

    I pamiętaj nie ma złego jedzenia czy dobrego. Jedno czy dwa ciastka nie sprawią,że przytyjesz(chyba że wyzwolą u Ciebie jakiś napad)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I zapomniałabym! Ściskam mocno mocno! :*

      Usuń
    2. Wiem, że od jednego ciastka się nie przytyje, napadu na pewno nie dostanę, bat wagowy działa...myślę, że więcej jeść nie mogę - już dzisiaj nic nie schudłam, bo jak chudłam, to same owoce i warzywa...i tylko śniadanie rano...moja przemiana materii woła o pomstę do nieba...chociaż wg wszelkiej maści kalkulatorów, PPM wynosi około 1800 kcal - gdybym tyle jadła, to chyba ze 3 kilo na tydzień bym przytyła...

      Usuń
    3. Oj na pewno nie! Przecież wahania wagi są nieuniknione! A Twoja przemiana materii ucierpi jeszcze bardziej przy takiej redukcji! Uwierz wiem co mówię -mam za sobą każdą możliwą dietę, syf związany z jedzeniem emocjonalnym, czasami kompulsy,głodówki-patologia jedzeniowa jednym słowem ;) MINIMUM 1200 do 1500kcal. I trzy posiłki plus jedna czy dwie przekąski! Pod sam wieczór jak najbardziej białkowe i warzywne jedzonko choć i mała kromka razowca na 4 godziny przed snem nie zaszkodzi. Zresztą od samych kalorii ważniejsze są wartości odżywcze. No pomyśl rozsądnie. Ameryki nie odkryjesz i sama możesz sobie tylko zaszkodzić. Lepiej kilka tygodni nie chudnąć a rozhulać metabolizm. Wiem co mówię.Odstaw wagę, kup centymetr i jedz! Zdrowo,smacznie kolorowo,niskokalorycznie. Rozkręcając metabolizm, chudnąć tak,że pindzi mindzi z fitnessu się nie śniło,że można tyle schudnąć,jeść smacznie,zdrowo, uśmiechać się i naprawdę się nie przejąć nią.
      Pamiętaj,że metabolizm i ciało masz jedno. Dbaj o siebie! Sznuj żołądek i cały organizm :*

      Usuń
    4. PPM to podstawowa przemiana materii a nie całościowa. Więc takie wyliczenia się na nic nie zdają. Do mnie zajrzyj na stronę w dział download - ściągnij mój arkusz excel, w wyliczeniach zobaczysz opcje ile musisz jeść na redukcji i przeczytaj ten mój artykuł. Hehe nie mogę coś Cię przekonać do tego wszystkiego :D jak pisałem działasz skrajnie - i prawdopodobnie metanbolizm już zaczyna dziękować i stopować i coraz gorzej będziesz traciła wagę pomimo coraz wiekszego wysiłku. efekt wiecej szkody, złego nastroju, potem efekt jojo a można podejśc inaczej racjonalniej. Zacząć jeść, nie katować się na tych samych bieżniach a wrzucić trening siłowy, poranne szybkie spacery, jeść 5 posiłków dobrze zbilansowanych i efekt będzie super. 12 lat mam do czynienia z różnymi ludzmi i szczupłymi i z nadwagą czy też z mega otyłymi. Sam miałem nadwagę 20 kg kiedyś. W 2,5 mc się uporałem i te 20 kg zbiłem ale z tego powodu, że znam już pewne mechanizmy, mam wiedzę, którą poszerzam no i jestem po to żeby pomóc innym, żeby sami nie tracili czasu na eksperymenty tylko sobie ułatwili słuchając kogoś kto przeszedł i widział podobne rzeczy

      Usuń
  5. ale ja tak łatwo tyję...najlepiej, gdybym nic nie jadła...i ćwiczyła...ja też chyba przeszłam wszelkie możliwe diety, pewnie dlatego ten metabolizm taki słaby - ze 3 lata temu byłam u dietetyczki, ułożyła mi fajną dietę z rzeczy, które ja lubię, ale po tygodniu jej stosowanie przytyłam ponad 1 kg, zaprzestałam jej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przeczytaj to proszę Cię - http://albertkosmider.blogspot.com/2011/12/dlaczego-regularne-czestsze-mniejsze.html

      Tu tkwi Twój problem jak obserwuje, skrajności zawsze prowadzą do problemów. Jeść trzeba i zawsze złoty środek należy znaleźć. Takim odżywianiem spowalniasz sobie metabolizm, w skrajnych przypadkach może powodować potrzebę hospitalizacji bo dochodzi do strasznych zaburzeń w metabolizowaniu energii.

      Usuń
    2. może tak źle nie będzie - jak mi czarno przed oczami, szybko sie doprowadzam do porządku - ja wiem, co to znaczy.

      Usuń
    3. nie mam na myśli złego samopoczucia tylko doprowadzenia do zaburzenia przemiany ogólnie energetycznej w organizmie, gdzie dochodzi do zawirowań i metabolizm jest przesadnie spowolniony, dochodzi jakby do takiego stanu chorobowego

      Usuń
  6. I chciałam jeszcze napisać to, co pisałam już w innym miejscy.
    Bardzo Cię Droga Autorko bloga podziwiam, za Twoją wytrwałość i waleczność.

    Robisz to dla siebie i to Ty wiesz ile ten wysiłek znaczy. Cudza ocena nie waży nic.
    Choć bywa tak przykra.

    OdpowiedzUsuń
  7. Myslę, że wszyscy bylybyśmy zdrowsi i szczęsliwsi, gdybysmy nie myśleli stereotypami nie porównywali się itp.
    Te podziały sami tworzymy w naszych głowach po to by poprawić sobie samopoczucie cudzym kosztem.

    nie warto.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jedzenioholiczko! Znam ten ból!Kilogram mógł przybyć przez zatrzymanie wody w organizmie,która to zatrzymuje się w różnych fazach cyklu(u jednych przed okresem u innych w połowie cyklu itd)To mógł być też szok organizmu i inne rzeczy. Naprawdę kochana uważaj na siebie,bo łatwo sobie napykać biedy i problemów takim jadłospisem.Badałas sobie tarczycę? A jak morfologia?Koniecznie się przebadaj. I wiesz? Warto przytyć góra dwa kilogramy by rozkręcić metabolizm(dwa kilogramy nie robią różnicy naprawdę!)warto sie przebadać, warto jeść smacznie i chudnąć, warto olać ludzi nieszanujących Cię lub komentujących, warto :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nikt mi tu nic złego nie pisze, tarczycę mam w porządku, morfologii kilka lat nie robiłam, ale jak mi się nic nie dzieje...

      Usuń
  9. Sądzę, że akurat zaistniałe sytuacje powinny Ciebie jeszcze bardziej zmotywować. Ja na Twoim miejscu poszedł bym na zajęcia ABT, żeby pokazać że instruktorka się myli. Jak nie pójdziesz z pewnością uzna, że miała rację co do Ciebie. Poza tym olej inne osoby, masz swój cel i dąż do niego. Jesteś na bieżni czy innym urządzeniu. Słuchawki w uszy , nie zwracaj na innych. Jesteś Ty w tym momencie, Twoje ciało i Twój cel , reszty nie ma. Teraz kilka uwag co na swoim blogu poruszałem - rób trening siłowy - modeluje on sylwetkę. Co do aerobów mam nadzieję, że wykonujesz je w określonym zakresie tętna. Ostatnia sprawa na noc nie jadamy węglowodanów i staraj się jeść te 5 posiłków dziennie :) Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń
  10. dzieki za dobre słowo, a do Ciebie oczywiście zaglądam...Ta kobieta mnie wkurzyła, ale jak wiesz, jest niechlubnym wyjątkiem w tym klubie/siłowni:) I wiesz, że 95% współtowarzyszy patrzy przychylnym okiem, a ja się wyzbyłam poczucia niższości (ale nie przed nią...)A ile to tętno ma być? Chyba jest za słabe - na bieżni mam tak 120, 130 - to chyba za mało, nie znam się...Czyli co na kolację? Zresztą po dzisiejszych komentarzach już nie będę pisać o tym, co jem - każdy w teorii jest dobry, ale to ja i tak moja decyzja...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz ja nie jestem teoretykiem tylko i praktykiem. Póki nie weźmiesz się za dietę to niestety nici będą z odchudzania. Sukces to w 70 ponad procentach to co robimy w kuchni. Tak jak pisałem za mała kaloryczność powoduje obniżenie metabolizmu , zaburzenia spalania tkanki tłuszczowej i każdy posiłek będzie organizm chciał jak najbardziej przyswoić w formie tkanki tłuszczowej. Zawsze jak klientkę miałem to standardowo opierałem się na wyliczeniu całościowej przemiany materii , odjęciu od tego od 500 kcal gdy osoba waży mniej niż 80 kg lub 1000kcal gdy jest bardzo otyła. Podzielenie wyniku na 5-6 posiłków z określoną zawartoscią weglowodanów z zróżnicowanym indeksie glikemicznym (z reguł niskim), aeroby rano wykonywane po południu trening silowy. Dosłownie setki ludzi tak odchudziłem i z nadwagami 10 ale i nawet 50 kg i to nie są moje fanaberie a wiedza zdobywana przez lata i praktykowana potem na żywo. Pozdrawiam raz jeszcze. Ps. tętno to 220 i wiek z tego wyliczasz 65 procent to dolny przedział oraz górny przedział to 220-wiek i z tego 75 procent. Trzymasz się w tym przedziale

      Usuń
  11. Zresztą ja tutaj jestem po to żeby Ci pomóc, bo chce dla Ciebie dobrze :) więc przemyśl małe co nieco i pamiętaj , że w każdej chwili możesz do mnie uderzyć z dylematem i spytać, a ja doradzę jak najlepiej potrafię

    OdpowiedzUsuń
  12. Po prostu trener chce dobrze, ja przestrzec widząc czyjś problem :)

    Czasami trzeba posłuchać bardziej doświadczonych osób(o zgrozo jak ja tego nie lubię-ale opłaca się)

    OdpowiedzUsuń
  13. oboje macie rację - powiem tyle - postaram się, bo bardzo, ale to bardzo chcę:)

    OdpowiedzUsuń
  14. j/w ukręciłabym babie nosa i chodzila zaciekle na jej zajęcia :) następnym razem kupuj kilo owoców i będzie gites :)

    OdpowiedzUsuń
  15. A mi się wydaję, że dziunia ma niską samoocenę. Gdyby miała wysoką, po cholere miałaby sobie poprawiać humor kosztem innych? Czemu niby miałaby być lepsza od innych, bo jest szczupła?

    OdpowiedzUsuń