Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 19 sierpnia 2012

w końcu mam nadwagę!

Dzisiaj na wadze nastąpiła "wielkopomna chwila!" - mam nadwagę, nie otyłosć! I się bardzo z tego cieszę! To głupie, ale jak się miało otyłosć  przez większosć życia (II stopnia pewnie przez nascie lat), to z nadwagi się głupi człowiek cieszy...Czy napiszę kiedys na blogu wpis - mam normalną wagę? Dzieli mnie od niej dokładnie 14, 2 kg - i w końcu w swoim życiu ważyłabym na granicy górnej normy! 70 kg - marzenie sciętej głowy na chwilę obecną, ale gdyby mi wszystkie flaki wycięli, które wiszą (mój brzuch jest tragiczny, biust to juz wogóle szkoda słów), to pewnie od razu bym schudła z 5 kg minimum...a we wtorek wracam sobie na masaże i już na samą mysl humor mi się poprawia...
to nie ja, ale kobieta z nadwagą, ta ma super naprężoną skórę...
bo mój brzuch sobie wisi...

7 komentarzy:

  1. Bardzo fajny blog, od razu dodałam do obserwowanych :) Też ważyłam sporo, prawie 90 kilo ale się opamiętałam :) Damy radę! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak to zabrzmiało..opamiętalas się:) ja się już 6 lat opamiętuję i raz mi to lepiej wychodzi, raz gorzej...

    OdpowiedzUsuń
  3. a gdzie tam, sukcesy były lata temu, teraz to tylko już ich namiastka - ale mała rzecz, a też cieszy:)

    OdpowiedzUsuń
  4. a, i witam Cię u siebie i już Cie dodałam:)i poczytałam trochę - ale masz super zdjęcia jedzenia...

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak zobaczyłam to zdjęcie to myślałam przez chwilę, że to moje ;). Wyglądam dosyć podobnie, a nie mam nadwagi, tylko otyłość, też zresztą II stopnia.

    OdpowiedzUsuń
  6. wiem, jak jest...ja mam inny typ otyłości-typowa gruszka, biodra, nogi, mała góra...

    OdpowiedzUsuń