Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 26 sierpnia 2012

po imprezie

Wczoraj zostałam zaproszona do mojego kolegi na imprezę, teoretycznie z powodu zblizającego się rozpoczęcia roku szkolnego - niestety już za tydzień...Nie chciałam iść, ponieważ był to raczej wieczór dla par, ale dzięki usilnej "pracy" kilku osób, w końcu poszłam, zakupiłam alkohol i placka (ten, który upiekłam w domu, oczywiście, gdy powinien był wyjść mi perfekcyjny, nie wyszedł...) i ...było super!

Mnóstwo śmiechu, żartów plus jedzenie...Oczywiście, mój wewnętrzny bat działał perfekcyjnie - nie spróbowałam ani jednego kawałka placka, ale zjadłam przepyszną sałatkę z pierożkami raviolli i ciepłą bułeczką prosto "z pieca", wypiłam 3 kieliszki Martini - po wypiciu dwóch kieliszków tak mnie siekło, jakbym wypiła Bóg wie ile...Ale to dlatego, że rano tylko śniadanie, potem pół kilo śliwek i jabłko, więc nic dziwnego, że moja głowa tak zareagowała...Mdłości dzisiaj są okrutne, ale wraz z upływem dnia na pewno miną...

Towarzystwo na imprezie w moim typie - lubimy się, pracujemy razem (niektórzy), a na pewno wszyscy się znamy...Nie mogło zabraknąć tematu jedzenia - żona kolegi zaczęła wspominać, jak to przez całe życie mogła jeść, ile wlezie i była szczupła, a teraz (ma około 35 lat), zaczęła tyć...Już kilka razy próbowała się odchudzać, ale zawsze chęć zjedzenia jest silniejsza od niej, stara sie biegać co rano, a ja pytam - a jak jedzenie? A ona - normalnie, więc szybko rozwiałam jej marzenie o schudnięciu - mina jej zrzedła...

Jak ja się tam czułam? Normalnie, ani gruba, ani chuda...Ale w głowie i tak cały wieczór kołatała się myśl - ile więcej na wadze jutro? A na wadze 60 dkg więcej! Przecież to dwa dni głodówki i siłowni, by to zrzucić...To konsekwencje popuszczenia sobie...ale wiecie, co jest najgorsze? Że oni wszyscy jedli trzy razy tyle co ja i czerpali z tego taką przyjemność...Ja już nie potrafię...

18 komentarzy:

  1. dziwnie mi to przypomina siebie z okresu, gdy głodowałam.....
    mam wrażenie, że powoli zaczyna Ci sią włączać taki jadłowstręt, nie tylko lęk przed jedzeniem, tylko lęk przed jedzeniem jedzenia......

    Ty sama wiesz najlepiej w którą stronę to idzie, ale ja mam podstawy wyrazić tutaj swoje obawy.

    Wiesz po czym to też widać? Po tym, że różne osoby zwracają Ci uwagę, że powinnaś jest inaczej - trener, czy koleząnka a Ty robisz po swojemu.
    Robiłam dokładnie to samo, tak jakby coś ze środka mną sterowało i kazało wiedzieć lepiej.

    Uważaj na siebie
    Mar

    OdpowiedzUsuń
  2. wiem, ja przecież jeszcze na razie widzę, w którą stronę to ma tendencję iść, tylko niestety to jest takie błędne koło...boję się przytyć, a już wiem, że jedzenie to powoduje, ale na tych wakacjach poszłam w złą stronę - bo jak Ci się czarno przed oczami robi, to znaczy, że coś się dzieje...Dzisiaj zjadłam nawet udko, śniadanie jak zwykle, jabłko - w innej oczywiście kolejności, ale co najgorsze - myślenie wiadomo o czym..nie chcę o tym pisać nawet, bo sama wiesz...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mówię Ci spróbuj z AŻ, to najlepsze co Ci mogę powiedzieć.
      Daj sobie szansę, nie musisz się tam zapisywać, nie musisz deklarować, idź posłuchaj, tylko raz, a potem zdecydujesz czy chcesz posłuchać więcej czy nie.

      Usuń
  3. Ja mam to samo, niestety.Też już nie potrafię cieszyć się jedzeniem. Niby wagi nie mam dramatycznej bo 70 kg przy 168 cm wzzrostu, ale zwsze ważyłam 55-60 kg. BARDZO źle się czuję w swoim ciele.Też próbowałam różnych diet, ale wiadomo jak to siękończy. Teraz idę racjonalnie, wyliczyłam zapotrzebowanie kaloryczne, ilość B:T;W dopasowałam jadłospis, 3-4 x tyg biganie lub marszobieg, pozostałe dni ćwiczenia z Tamelee Web i waga leci. Ale już w sobotę poległam na całej linii:( Dobrze że to tylko 1 dzień. Nie mam silnej woli:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a co z psychiką? praca nad ciałem, praca nad dietą, praca praca.....a gdzie w tym wszystkim miejsce na pracę z uczuciami? Na spotkanie ze sobą, na z tym wszystkim co w głowie, co doprowadziło do przybierania na wadze?

      Dziewczyny, ja tak sobie myślę, że ta osoba w Was, któta tak bardzo szybko chudnie, a która tyle lat była osłonięta ilością dodatkowych kilogramów jest cała w panice w środku, cała w przerażeniu...
      Ze będzie odsłonięta, że zabraknie jej ochrony którą do tej pory miała....
      jak schudniecie ona będie stała na placu boju, goła, naga, z nową wagą, absolutnie niepewna siebie bo wszystko będzie nowe i dla niej nieznane....

      pracujcie nad sobą ze sobą tak w srodku też. waga spada i ciało się zmienia, a co z głową....
      wiele osób po schudnięciu znów przybiera na wadze wcale nie z powodu braku silnej woli, tylko dlatego, że w nowym ciele czuje sięobco, nieswojo, nie wie co i nie wie jak, nie wie więcej kim jest skoro już nie jest grubasem....

      lęk przed jedzeniem lęk przed wagą często zakrywa takie trudności z akcpetacją siebie i niewiedzę o tym, kim się jest naprawdę jak sobie radzić z uczuciami i jak nie bać się własnych pragnień...

      uch...gdybym Was dostała w swoje łapki.....

      Usuń
    2. ktoś już dostał i pracuje, wierz mi...i we wszystkim, co napisałaś, masz rację - zresztą nawet teraz jeszcze mam czasami tak, że widzę siebie gdzieś w wystawie i się nie poznaję kompletnie...chociaż to już tyle lat...

      Usuń
  4. Najpierw psychika potem waga. Nie jesteś najmądrzejsza na świecie moja droga,są mądrzejsi jedzeniowo czy doświadczeniowo z problemami,z godzeniem się z samą sobą.
    Jedzenioholiczko wspominałaś o czytaniu informacji o jedzeniu kompulsywnym,zdajesz sobie sprawę z uzależnienia od jedzenia, problemu a jednocześnie zaprzeczasz. Sama to przyznałaś(masz problem) i sama promujesz linki,sama czytasz stronę Mar(mądra babka z niej, z trenera także) Znam dziewczynę a nawet dwie,a nawet siebie które z dużej nadwagi zeszły do niedowagi wciąż wciąż się odchudzając i wciąż aż potem znowu powracają do jedzenia aż do bólu brzucha. Błędne koło.

    Wejdź na wizaż. W dziale dietetyka są świetne normalne redukcyjne zasady, wątki z Naszymi Codziennymi Jadłospisami, cokolwiek co pokazałoby Ci jak powinno się jeść na redukcji, by pomogło oswoić jedzenie :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki, popatrzę, na pewno są tacy, którzy mają doświadczenie w odchudzaniu itd. a na wskazaną przez Ciebie stronkę (blog?), popatrzę

      Usuń
    2. http://wizaz.pl/forum/forumdisplay.php?f=69

      Usuń
    3. ps. ja kiedyś też byłem otyły 20kg nadwagi :)taka mała dygresja :)

      Usuń
    4. ps. olala podała widzę ok dietki np ta z tamtego linku
      "Śn: owsianka(5 łyżek) z serkiem wiejskim 200g; banan
      II śn: grahamka 100g,parę plastrów polędwicy,ogórek świeży,szczypiorek, 2 mandarynki, jabłko
      O: filet z ryby pieczony, kalafior gotowany, pół woreczka kaszy gryczanej
      P: 30g mieszanki orzechów(włoskich i laskowych), szklanka kakao bez cukru na mleku 2%
      K: 2 jaja na twardo, sałatka z pomidorów ,cebulki i łyżki jog naturalnego"

      jest całkiem znośna tylko pasowało by wielkości posiłków dostosować pod Twoja wagę bo te diety są ogólne i nie ma tam dostosowania do wieku, wagi itp i rodzaju aktywności

      Usuń
    5. dlatego w końcu muszę się zmobilizować i zacząć stosować dietę od dietetyczki - byłam u niej jakieś 1,5 roku temu i na serio super mi ułożyła - z tego, co lubię - z wagami rzeczy itd. dietę 1000 kcal, ale z tym moim jedzeniem na prawdę jest dwa światy - dzisiaj w szkole na konferencji był kawałek tortu, potem oczywiście juz zero obiadu, potem koło 4 mnie głód zmógł, to zjadłam bułkę razową z kubusiem - ani to mądre, ani rozsądne...do niczego...

      Usuń
    6. pokaż mi tą dietetyczkę to uduszę własnymi rękoma :D 1000 kcal nieźle jeszcze 300 kcal mniej i będzie racja żywienia serwowana w Treblince i Aushwitz - takie diety 3razy NIE. Taką dietą to jedynie można sobie szkodę narobić. Według moich wyliczeń, i ustalenia średniej aktywności, co dzień (wliczając w to sport i normalne inne czynności) oraz przyjąłem Twoją wagę 80 kg (bo nie wiem ile ważysz), somatotyp - mezomorfik, wiek też zawarłem. Podszedłem dość restrykcyjnie do redukcji jednak nie w sposób negatywny dla zdrowia. Wyszło mi że Twoje dzienne zapotrzebowanie powinno wnosić 1789 kcal - 1889 kcal. Oczywiście wyliczenia na oko bo do tego potrzebuje szczegółowe dane.

      Usuń
  5. Ja cały czas powtarzam holistyczne podejście do życia, diety, treningów i wszytko wypośrodkowane. 60dag to wątpię żeby był tłuszcz. Pierwsze co zawsze się waż o tej samej godzinie czyli rano na czczo po toalecie konkretnej :). Jak przeczytałem tekst dwa dni głodówki że planujesz to aż we mnie coś zadrgało - nie ma żadnych głodówek masz jeść 5 posiłków. Głodówki spowodują spadek masy mięśniowej a nie tłuszczu - efekt bardziej obwisła skóra i brzydsza sylwetka, a wiec trzeba JEŚĆ JEŚĆ I JEŚĆ 5 x na dzień :D po treningu nacisk na węglowodany o wyższym indeksie glikemicznym, przed treningiem i rano węglowodany złożone. Na wieczór posiłki białkowe tak CI pokazuje w bardzo dużym uproszczeniu jak masz jeść. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tu dochodzimy do sedna sprawy - "ubikacja" to mój odwieczny problem - jak co 3 dni idę, jest dobrze...i tak się wspomagam ziołami, które jeszcze dawno temu dostałam w Poradni Leczenia Otyłości w Krakowie - tyle, że teraz sama je sobie kupuję

      Usuń
    2. no więc nie zważaj na to, że przytyłaś bo gdzie indziej tkwi przyczyna :) Ps. potrzeba Ci też na bank błonnika a jak mało jesz to nie dostarczasz go ile trzeba no i tak może potem się dziać.

      Usuń
  6. Proszę dietka do tego co pisałem powyżej wyliczyłem dałem, pokryłem zapotrzebowanie na mikro, makroelementy, zawarłem zdrowe tłuszcze i możesz jechać. A więc:

    Śniadanie (408kcal):
    Płatki owsiane 50g
    Serek twarogowy ziarnisty 200g
    Jabłko 50g

    Śniadanie II (334kcal):

    Bułka grahamka (szuka) 60g
    Tuńczyk w wodzie 70g
    Sałata zielona z pomidorem, ogórkiem i oliwą z oliwek 200g

    Obiad (416kcal) przed fitnessem najlepiej stosuj taki posiłek:

    Mintaj świeży czy inna ryba do obiadku 200g
    Kalafior 100g
    Kasza gryczana 50g
    Olej słonecznikowy (na zimno) 10g

    Podwieczorek (np posiłek potreningowy) - 374kcl

    Serek wiejski 200
    Ryż biały (pół paczki) 50g do mieszasz te składniki możesz dodać trochę słodzika ale nie na aspartamie no i pałaszujesz :)

    Kolacja (250 kcal)
    Jaja gotowane 2 sztuki
    Jogurt naturalny 2% tłuszczu (mały) 150 plus warzywka jakieś :)

    Razem ok 1800kcal
    makroelementy: 139g białko, 58 g tłuszcz, 167 węglowodany.
    Teraz możesz działać poobliczałem to i poopisywałem, co ważne troszkę to orientacyjnie zrobione ale powinno działać jak należy! jak jesteś głodna zajadaj w międzyczasie warzywa bo są praktycznie niekaloryczne a na redukcji trzeba dużo witaminek i minerałów. Możesz zakupić kompleks witamin w razie co. Poza ty kawa wskazana, zielona herbata i dużooo wody :) Pozdrawiam.



    OdpowiedzUsuń