Łączna liczba wyświetleń

środa, 4 lipca 2012

baba za kółkiem

Zawsze staram się pisać o jedzeniu i nadwadze, bo taki jest ten mój blog, ale dzisiaj będzie inaczej. Na jednym z portali ukazał się dzisiaj taki artykuł:
baba za kółkiem
A ponieważ jestem na razie na początku tej drogi, pozwolę go sobie skomentować, bo...jestem typową jego bohaterką:

1. Baby są bojaźliwe
- "Długo będziemy się jeszcze tak wlekli? Dlaczego go nie wyprzedzisz?" - pyta prowadzącą auto żonę coraz bardziej zirytowany mąż, jadący w roli pasażera.
- "Bo nie wiem, czy zdążę. Z przeciwka cały czas coś jedzie..."
Ja też tak mam - wolę być ostrożna niż pchać się na siłę...I dzisiaj też kierowca z tyłu pokazał mi, że jestem świrnięta, bo nie wyprzedziłam rowerzystki na podwójnej ciągłej - przecież po drugiej stronie nic nie jechało...

 2. Baby są niezdecydowane
 Niektóre baby włączają migacz już na kilometr przed skrętem, inne robią to w ostatniej chwili. Nie sygnalizują zamiaru zmiany pasa ruchu, lecz sam skręt. I jedno, i drugie - bez sensu.    
Ja staram się to robić jakoś normalnie, ale zauważam, że gro kierowców włącza kierunkowskaz w momencie skrętu - ja do nich nie należę.
3. Baby nie umieją parkować
 Baba, by zaparkować, potrzebuje do tego manewru miejsca, wystarczającego na ustawienie trzech pojazdów. I nigdy nie potrafi zmieścić się w wyznaczonym liniami boksie na parkingu w centrum handlowym
 Potwierdzam - staram się szukać miejsc na dwa samochody, ale jak jest na jeden to też się zmieszczę - natomiast koła stoją mi przeważnie krzywo...Na początku był to stres niemiłosierny, teraz ...to raczej bez znaczenia, bo inni też tak parkują...

 4. Baby nie znają się na technice motoryzacyjnej
Wiem, gdzie jest silnik i jak włączyć światła i gdzie są wycieraczki i jak otworzyć bagażnika i umiem SAMA zatankować i wiem, jak wygląda i ile kosztuje mój samochód docelowy, który kiedyś kupię na pewno - TOYOTA YARIS. Jestem z nim zakochana od kilku lat, tak jak od pierwszego wejrzenia wpadł mi w oko Opel Corsa jako mój pierwszy samochód. Tylko jak ja się przestawię na normalny wsteczny w Yarisce? Bo w Oplu jest do przodu...

 5. Baby nie dostrzegają przyjemności, płynącej z jazdy samochodem
 Dla bab samochód jest tylko środkiem transportu. Ma być funkcjonalny. Wygodne fotele, dobra widoczność, łatwy dostęp do tylnych siedzeń, bezproblemowy montaż fotelika dla dziecka, bagażnik mieszczący hipermarketowe zakupy... I żeby wóz mało palił. Z cech pozaużytkowych liczy się wyłącznie kolor nadwozia. Frajda z szybkiej jazdy rasową tylnonapędówką? A co to takiego? 
 Zgadzam się, że samochód daje niesamowitą niezależność i nawet ja się już "zwygodniłam", ponieważ wolę wydawać pieniądze na paliwo niż stać na przystanku, nie wspomnę już o taszczeniu zakupów...
 6. Babom brakuje podzielności uwagi
Ręce zaciśnięte na kierownicy, wzrok utkwiony w drodze... Baby za kółkiem są całkowicie skupione na czynności prowadzenia samochodu. Nie dostrzegają niczego, co dzieje się wokół nich
 Tak wyglądał mój pierwszy raz...Ale za każdym razem jest lepiej...Poza tym wszyscy, którzy na mnie trąbią, przyciągają moją uwagę:)  


Fakt jest jeden - przepisy i znaki sobie, a kierowcy sobie - stoję sobie na przejściu, nakaz jazdy w prawo nagle kierowca sobie wspomniał, że zmieni kierunek jazdy i się wrył przed dwa samochody przed nim i przejechał sobie na lewy pas...Takich sytuacji obserwuję dziesiątki, kiedyś bym nawet nie zwróciła na nie uwagi, a teraz jazda czy spacer po mieście to już nie to samo...
 
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz