Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 8 marca 2012

źle się dzieje...

Wszystko mi jakoś siada ostatnio... A nie powinno, bo widocznych zmian na gorsze brak...
Dlaczego? Bo nastrój uległ pogorszeniu, jeść mi się chce wszystkiego, nie tylko słodyczy, codzienne ważenie rano dobija, bo albo waga stoi, albo 10 dkg więcej, a to powoduje u mnie falę nienawiści do samej siebie, do swojej słabej woli, do tego, że idzie wiosna, powinnam się cieszyć, a nie potrafię...
Chce mi się płakać, chyba nie wpadam w depresję? Ale nie płaczę...

W pracy atmosfera nerwowa, a gdzie jestem ja z dawnych lat? Czemu nie potrafię się zamknąć w pewnym momencie, tylko próbuję udowodnić wszystkim, jaka jestem mądra? Co to da? Chcę tamtej spokojnej dziewczyny, która przyjmowała baty na prawo i lewo i zawsze uważała, że wszystkiemu była winna, która uważała, że wszyscy są od niej lepsi...bo chudsi...

Ale nie ma powrotu do tamtego "ja" - czasami żałuję...Tak chciałabym się najeść bez wyrzutów sumienia, jedzenie to taka super tabletka na uspokojenie ...dla jedzenioholików. Ale nie mogę, bo jeszcze nie zacznę jeść, a już myślę, czy mi to wolno czy nie i ile będzie więcej na wadze...
A kiedyś było tak pięknie... Waga mnie nie zważyła, jadłam ile chciałam...ale w lustro wogóle nie patrzyłam, po sklepach nie chodziłam, płci przeciwnej nie znałam, ciągle w domu siedziałam...Nawet się zrymowało...
Muszę coś ze sobą zrobić, bo samą mnie to smęcenie nudzi i dobija a przecież muszę walczyć o życie.
Nic mi się nie chce...Ale na zewnątrz wszystko wydaje się być w porządku - w sobotę idę na babski wieczór, w niedzielę też mogę nie być sama, ale czy chcę być z kimś, z kim jest nudno...Może samej lepiej?
Czego ja chcę?

2 komentarze:

  1. Jesteś świetną i mądrą kobietą, która nie może się poddawać tylko, dlatego że napotyka przeciwności. Dasz sobie radę. Każdy czasem marzy o ucieczce np. w jedzenie, ale to tylko spowoduje, że cofniesz się do czasów, w których nie było Ci dobrze. Jest wiosna i jak to bywa w okresach przejściowych masz lekkie zachwiania nastrojów. To minie, a gdy już będzie po wszystkich, będziesz mogła być tylko dumna ze swojej siły.
    Gdybyś chciała być samotna to nie byłabyś teraz w tym miejscu, w którym jesteś. I nie chudłabyś, bo w samotności waga nie ma znaczenia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Problem w tym, że ja już czasami nie mam siły walczyć - o siebie...nic w życiu nie zostało dane mi za darmo, nic...W szkole ryłam, uczyłam się dobrze, bo w ten sposób jakoś się ratowałam, potem szybko musiałam zacząć pracować, bo w domu było biednie, wszystko, czego się w życiu dorobiłam, jest okupione latami ciężkiej pracy, wygląd to tylko wynik moje upartości, moje upragnione prawko to znowu godziny walki z samą sobą - czemu nie mam nic za nic? Boże...

    OdpowiedzUsuń