Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 7 lutego 2012

wypręż pierś...

Od niedzieli dołączyła do nas pani J i wszyscy panowie pogłupieli...Ale od początku...



Pani J jest ładną kobieta, wysoką, o regularnych rysach twarzy, wysoką, szczupłą, miłą i wykształconą. Gdy z koleżanką zobaczyłyśmy ją po raz pierwszy - siedzi obok nas - nie dałyśmy jej więcej niż 30 lat. Ale ona dzisiaj była z nami na spacerze i okazało się, że ma ich 46! Ma syna w 3 klasie gimnazjum i 9-cio letnią córkę. Jest właścicielką salonu kosmetycznego niedaleko Krakowa i jest chodzącą reklamą swojej firmy. Przyjechała tutaj, ponieważ jej układ pokarmowy to sito, ma zespól jelita nadwrażliwego i musi uważać na wszystko co je od ponad 15 lat, ponieważ inaczej skręca się z bólu i dostaje krwotoki.
Ale nie o tym miało być - chodzi o zachowanie panów.Pan J, który siedzi po mojej lewicy, dwoi się i troi, by jej umilić próby - przyniósł jej talerz, zagaduje do niej, jest miły (chociaż dla wszystkich jest miły). Moja koleżanka mi dzisiaj doniosła, że ponieważ przez panów obecnych tutaj została uznana za jej koleżankę, już ją o panią J wypytywali...A dodam, że nie ma tu nikogo młodszego niż 50 lat, z brzuchami i żadni tam przystojni, a jednak...Koleżanka stwierdziła, że to typowe męskie zachowanie i że oni nie mają na to zbyt wielkiego wpływu, bo taka ich natura...

A pani J przyjechała tutaj, by odpocząć od pracy po 16 godzin na dobę od 22 lat i od ludzi. I jest szczęśliwą mężatką od 20 lat i przygód nie szuka.
Nie zawsze musi być monotematycznie na moim blogu:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz