Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 6 listopada 2011

szkoda...

Odkrywałam dzisiaj nową galerię handlową Millenium Hall - właściwie niewiele odkryłam, mnóstwo sklepów, eleganckich ludzi, pachnących pań i dobrze ubranych panów. I coś jeszcze...
Wychodziłam już prawie, położyłam swoje rzeczy na krześle, by się ubrać - w środku można chodzić z krótkim rękawkiem - i za mną usadowiła się starsza pani, z wyglądu około 55 - 60 lat, obok niej stanął jej mąż. Pani - na oko ze 130 kg, niezbyt wysoka, ale za to potwornie zmęczona, ciężko oddychała i rzuciłam na nią okiem tylko dwa razy, ukradkiem, ale pewnie i tak zauważyła...

Według mnie dopiero weszła do galerii, jej mąż stał obok niej, on - dość wysoki, lekko szpakowaty, normalnej budowy ciała. A ona? Miała chyba łzy w oczach - nie sądzę, by dała rady obejść sklepy. Ale gdyby tyle nie ważyła? Wiek nie byłby żadną przeszkodą. Bo kilka chwil przed nią zauważyłam też znajomą dyrektorkę szkoły - kobieta lat około 50, przeciętnego wzrostu, ale jaka figura! Włosy modnie obcięte, szpilki, czarne rajstopy, spódniczka w kolano, biało-czarny dopasowany płaszczyk i torebka, a u boku - równie elegancki mąż.

Dwie kobiety pewnie w podobnym wieku - jedna szczupła, druga gruba - ta gruba juz pewnie jest jedną nogą na tamtym świecie...Tylko czekać, jak dostanie jakiegoś zawału lub wylewu. Kiedyś znajoma pielęgniarka powiedziała mi, że każdy ma takie samo serce i porównała je do silnika samochodowego - czy silnik malucha uciągnie ciężarówkę? Nie, po padnie wcześniej czy później....Jak normalne serce w ciele grubej osoby. Porównanie drastyczne, ale wymowne...
Wróćmy do tej otyłej pani - jakie moje odczucia? Było mi jej szkoda - pierwsza myśl - co zajadała? Czemu jej było tak ciężko w życiu. ze musiała się pocieszać tym narkotykiem - jedzeniem?
Nie chcę być na starość jak ona i zrobię wszystko, by do tego nie dopuścić...

1 komentarz:

  1. Skoro nie chcesz, to zapewne tak się nie stanie :)

    OdpowiedzUsuń