Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 9 października 2011

po wieczorze w Cafe Bazylia

Byłam wczoraj wieczorem na kawie z koleżanką w Cafe Bazylia. - super miejsce, już je polubiłam. Ciepłe, ze specyficzną atmosferą knajpki, gdzie przychodzi się coś zjeść (zjadłam potrawę o nazwie Zawijaniec Śródziemnomorski - a była to jakby tortilla z warzywami i kawałkami kurczaka z pysznym sosem) i ewentualnie na kawkę. Polecam!

Koleżanka, młodsza kilka lat ode mnie, ale jest przykładem osoby, która przeszła ogromną metamorfozę w życiu. Z niepewnej siebie dziewczynki przeobraziła się w pewną siebie kobietę. Jest wysoka, szczupła...i tu dochodzimy do tego, o czym chcę pisać.

Gdy ostatnio się z nią spotkałam, pożyczyłam jej książkę Małachowa "Oczyszczanie organizmu" i dziewczyna wpadła po uszy. W miedzyczasie zrobiła sobie badanie, co jej organizm toleruje, a czego nie - zrezygnowała z mleka i jakichkolwiek jego przetworów, nie jest wogóle niczego, co jest ze zboża, właściwie odżywia się głównie owocami, warzywami, suszonymi owocami i kaszą jaglaną. Efekt - schudła 10 kg, buzia jak u lalki (a miała ogromne problemy z trądzikiem) i promieniała energią życiową. Dobrze mi to spotkanie zrobiło. I pomyśleć, że to dzięki mnie - tak powiedziała - bo ja pożyczyłam jej tę książkę!
Bo jakieś 3 lata temu byłam sama na tej diecie oczyszczającej przez 3 miesiące - schudłam wtedy z 6 kg, a jak się czułam! - do tej pory to pamiętam - rewelacyjnie! Ale brakło mi cierpliwości i wytrwałości, no i teraz jestem uzależniona od kawy.

Koleżanka ma też chłopaka - bardzo przystojny, pokazała mi zdjęcie. Dużo o nim opowiadała, ale było to wszystko bardzo rozsądne - nie widać w tym było takiego jakiegoś zauroczenia, a raczej...Sama nie wiem, jak to nazwać. Faktem jest, że chłopak musi się o nią starać bardzo, bo - jak sama powiedziała - ona tego samego chleba jeść nie będzie! Fajnie to zabrzmiało:) Życzę jej jak najlepiej, bo wie, czego chce i to osiągnie!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz