Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 20 września 2011

dlaczego grubi jedzą?

Dzisiaj poczytałam sobie troszkę mojej ksiązki  - biblii - "Nadwaga jest sprawą rodziny". (http://www.gwp.pl/281,.html) podrozdział - jedzenie jako kara - mówi, że grubi nie potrafią cieszyć się życiem, ponieważ uważają, ze zasłużyli na karę. Rozwinę temat - może ktoś skomentuje?

Matka - odpowiedzialna za nasze odżywianie - jednocześnie odpowiada za nasze uspołecznienie. Ona uczy nas, jak przystosować się do życia i jak przeżyć w społeczeństwie. Mama mówiła "nie", korygując nasze zachowanie i czuliśmy (czułam?), że czegoś mnie pozbawia - co podobno spowodowało konflikt między moimi pragnieniami a nakazami społecznymi. Kara i pożywienie (nagroda?) pochodziły od tej samej osoby, więc teraz nie umiem odróżnić, co było pożywieniem, a co karą. Pożywienie stało się zarówno karą, jak i pociechą. Myślę, że jedzenie przynosi ukojenie, podczas gdy ono stanowi karę.

Tyle książka - teraz ja. Coś w tym jest - nie umiem jeść bez poczucia winy. Wg mnie wcale nie powinnam jeść - czy wtedy wreszcie byłabym z siebie zadowolona? Czy wtedy polubiłabym siebie? Nie wiem - ale pewnie wpadłabym w anoreksję - więc jednak jem, jednak zawsze z jakimś tam poczuciem winy, chyba że jest to coś dietetycznego lub owoce i warzywa. Ale i tak mnie ciągnie do słodkiego - mojego narkotyku....

cdn rozważań nastąpi...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz