Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 10 lipca 2011

ryzyko w życiu

Znalazłam w necie coś fajnego:

Kiedy się śmiejesz, ryzykujesz, że wezmą cie za idiotę.
Kiedy płaczesz, ryzykujesz, że powiedzą:
zbytek sentymentu.
Kiedy zbliżysz się do niego, ryzykujesz zaangażowanie.Kiedy opowiesz mu o swoich uczuciach, ryzykujesz, że odkryjesz swoje prawdziwe "ja".
Kiedy opowiesz mu o swoich pomysłach i marzeniach, ryzykujesz, że go stracisz.
Kochajac, ryzykujesz, że miłość nie będzie odwzajemniona.
Żyjąc, ryzykujesz śmierć.
Nadzieja to ryzyko rozpaczy. Podejmując próbę, ryzykujesz porażkę.
Ale ryzyko jest po to, by je podejmować, ponieważ największym niebezpieczeństwem jest nie ryzykować wcale.
Ludzie, którzy nie ryzykują, nic nie robią, nic nie mają i są niczym.
Nauczyli się omijać cierpienie i smutek.
Ale nie nauczyli się uczuć, zmian, wzrostu, miłości, życia.
Spętani w swojej pewności, są jak niewolnicy,  którym odebrano wolność.
Tylko ten, kto ryzykuje, jest wolny. 

Bardzo mi się to spodobało, ale żebym ja była taka mądra 10 lat temu. Teraz pewnych rzeczy nie da się już naprawić, nadrobić - czasu nie mogę odwrócić, Tyle rzeczy mi się w życiu nie udało, chociaż bardzo się starałam... Ale może jeszcze znajdę w sobie siłę, by walczyć - bo przecież przeżyłam dopiero połowę mojego życia - muszę jeszcze żyć drugie tyle... Coś trzeba robić, bo - NIC SIĘ NIE ZMIENIA OD NA DUPIE SIEDZENIA:) -wiem, wiem, brzydkie wyrażenie, ale ile razy wyrażałam się gorzej...

Wróciłam z Grecji - warto było - chociażby ze względu na pogodę i 3 kolacje z Grekiem (poszerzyłam swoje horyzonty dotyczące greckiego systemu edukacji i zjadłam prawdziwe greckie kolacje - nie takie, które serwowano nam w ramach pobytu w hotelu...) Poza tym, fajnie było zobaczyć zachwyt w czyichś oczach i porozmawiać z inteligentnym facetem. Ale było, minęło - jakkolwiek wspomnienie pozostanie...

Kilka zdjęć z Grecji




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz