Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 10 lipca 2011

grube dziecko

Wczoraj oglądałam na Onecie filmik na temat chłopczyka, który cały czas jest głodny. Filmik poniżej:
http://vod.onet.pl/swiat-wedlug-dziecka,swiat-wedlug-dziecka-za-jedzenie-dalbym-sie-pokroi,586,1,668,odcinek.html

Dało mi to trochę do myślenia - sama byłam grubym dzieckiem, na każdym kroku poniżanym, gorszym, ale wtedy chyba nie zdawałam sobie z tego sprawy - teraz tak, bo bardzo dużo rzeczy zrozumiałam, uświadomiłam, sobie. Mało kto mówił do mnie po imieniu - natomiast "gruba" było na porządku dziennym. Czym się ratowałam? Nauką. Dobrze się uczyłam, robiłam, co mogłam, aby jakoś się ratować - teraz tak to widzę. Ale wtedy? W-f - lekcja koszmar. Nikt mnie nie wybierał, nikt nie chciał być ze mną w drużynie, ciągłe odtrącenie. Dlatego pewnie teraz tak mi ciężko z tym żyć - zawsze starałam się, by być w porządku wobec wszystkich, ale tak się nie da, bo po schudnięciu wzrosła trochę moja pewność siebie i nauczyłam się czasami mówić nie - kiedyś wcale tego nie umiałam. Ale zrozumieć mnie może tylko ktoś, kto sam coś na ten temat wie...
a jakie wy macie odczucia, gdy widzicie grube dziecko? bo ja czuję żal i współczucie....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz