Łączna liczba wyświetleń

piątek, 25 marca 2011

ksiązki

Uwielbiam czytać - całe życie tak miałam - na swojej "górce" - jak ktoś ją kiedyś nazwał, nie mam żadnych szkieł, tylko książki - książki wszelkiego typu - dużo do angielskiego - bo tego języka uczę, ale jeszcze więcej z zakresu psychologii, szczególnie tych poświęconych walką z uzależnieniem od nałogu, jak na przykład "Nadwaga jest sprawą rodziny" - polecam!
moja biblioteczka - ale w/w wspomniana książka leży obok łóżka, nie tutaj. Kiedyś jeszcze o niej napiszę... Bo dla każdego podobnego do mnie ta książka powinna być standardem w walce z nadwagą - zawiera dużo mądrości, chociaż napisana przez Amerykaniana.

Kiedyś dużo czytałam. Teraz moim ulubionym miejscem czytania jest ...łazienka. Uwielbiam siedzieć w wannie i czytać sobie, dlatego w łazience mam ze 3 książki, w tym o dr House'ie, którego życie to codzienna walka z nałogiem - ile razy przegra, tyle razy walczy - jak ja z każdą kolejną pokusą na coś słodkiego. Ale tak to jest z nałogami - podobno jedzenie należy do tych samych substancji uzależniających co narkotyki - tak samo szybko działa na mózg jak na przykład kokaina. Ale jest jedna różnica - gdy jesz, tyjesz i wszyscy to widzą, gdy bierzesz - widać tylko wtedy, gdy jesteś pod ich wpływem. Co lepsze?

Podobno ludzie wybaczą wszystko - tylko nie to, że jesteś gruby. I coś w tym musi być, bo w moim życiu doświadczyłam tego tyle razy...

cdn...

1 komentarz:

  1. Polecam "Skinny bitch" i "Food rules" :) Rewelacja, szczególnie jesli jesteś anglistką, lepiej czytać w oryginale :)

    OdpowiedzUsuń